Być bliżej swojego klubu – Alicja Biegun

Jest pasjonatką sportu, zwłaszcza piłki nożnej, dzięki swojemu partnerowi. Kibicuje polskim klubom oraz zagranicznym – FC Barcelonie oraz Manchesterowi City. Ale bycie samym kibicem to dla niej zbyt mało. Alicja, chcąc być jak najbliżej futbolowych wydarzeń, zaangażowała się w wolontariat przy meczach swojej ulubionej drużyny. Jakie są jej sportowe marzenia?

Jak wyglądały początki Pani pasji do sportu?

– Tak naprawdę pociąg do piłki nożnej czułam już od dziecka. Mój wujek był trenerem drużyny piłkarskiej w Międzyrzeczu Dolnym. Zawsze był bardzo energicznym i pozytywnym człowiekiem i myślę, że to właśnie od niego zaczęła się moja miłość do tego sportu. Pamiętam, jak jako nastolatka oglądałam Mistrzostwa Świata w telewizji, jak tylko rodziców nie było w domu. Oni nie interesowali się piłką nożną. W technikum zaczęłam trenować strzelectwo sportowe. Strzelałam z broni pneumatycznej oraz kbksu. Należałam do klubu SKSS Ekonomik, z którego jeździłam na zawody zarówno regionalne, jak i Mistrzostwa Polski. Niestety, Mistrzynią Polski nigdy nie zostałam, jednakże bardzo kochałam ten sport. Dalej mam do niego wielki sentyment, gdy tylko sobie przypomnę te czasy. Ze strzelectwem rozstałam się na studiach, przeprowadziłam się do innego miasta i nie miałam już czasu, ani pieniędzy żeby dalej trenować. W zamian za to bardziej oddałam się piłce nożnej. Mój chłopak również jest wielkim fanem tego sportu (jego wiedza jest naprawdę olbrzymia), więc teraz razem oglądamy wszystkie mecze. Na studiach mieliśmy również przyjemność brać udział w początkach koła naukowego Ekonomia Sportu, którego założycielem jest dr Artur Grabowski. Organizowaliśmy tam ciekawe spotkania, między innymi na Stadionie Śląskim, połączone ze zwiedzaniem stadionu, a także zapraszaliśmy na zajęcia ciekawych gości, na przykład pana Antoniego Piechniczka.

Instagram: fairyalicee

Jaki jest Pani ulubiony klub polski i zagraniczny?

– Jeżeli chodzi o polskie kluby, to mam kilka do których czuję ogromny sentyment. Oczywiście na pierwszym miejscu jest TS Podbeskidzie, z racji tego, że jest to klub z mojego miasta, a na mecze chodzę regularnie już od dobrych kilku lat. Poza tym, mam sentyment do Arki Gdyni i Lechii Gdańsk, ale wiąże się to bardziej z moją miłością do obu miast.
Z zagranicznych klubów, od lat kibicuję FC Barcelonie, a także od niedawna Manchesterowi City. Zamiłowanie do obu klubów związane jest z trenerem Pepem Guardiolą, którego jestem wielką fanką. Pamiętam jak płakałam, gdy odchodził z Barcelony. Myślę, że jest to jeden z najlepszych trenerów na świecie. Polecam również serial All or Nothing, gdzie widać geniusz trenera Guardioli.

Czym się Pani zajmuje, jako wolontariuszka i skąd decyzja o podjęciu takiej pracy?

– Jestem wolontariuszką na meczach domowych Podbeskidzia, a moja praca polega głównie na pomocy w strefie VIP. Wcześniej pracowałam kilka razy jako hostessa dla Podbeskidzia, a także przez chwilę w sklepiku klubowym, gdzie zajmowałam się sprzedażą biletów, karnetów oraz gadżetów klubowych. Jestem wiernym kibicem naszej drużyny, także bardzo się cieszę, że mogę być trochę bliżej klubu. Niestety, aktualnie mecze odbywają się bez widowni, więc nie mogę bywać na meczach.

Instaram: fairyalicee

Jakie jest Pani marzenie związane z piłką nożną?

– Największym marzeniem byłoby zobaczyć mecz Pepa Guardioli na żywo. Mam nadzieję, że uda się je spełnić, jak wszystko wróci do normy. Na pewno chciałabym też zwiedzić Camp Nou.

Jaki najciekawszy moment związany z piłką nożną przeżyła Pani jak do tej pory?

– Może nie najciekawszy, ale najmilej wspominam mecze przy pełnych trybunach, gdzie słychać ten cudowny doping kibiców i czuć piłkarską atmosferę. Najlepiej chyba można to poczuć na meczach naszej reprezentacji.

Instagram: fairyalicee

Dużo zna Pani kobiet, które interesują się piłką nożną? 

– Niestety nie. Większość kobiet, które poznaję nie podzielają mojej pasji. Ale myślę, że jest spora część kobiet w Polsce, które piłką nożną się interesują.

Czym byłoby dla Pani życie bez sportu?

– Na pewno byłoby dużo smutniejsze. Mieliśmy sytuację w tym roku związaną z wirusem, który obecnie panuje na świecie, że przez kilka miesięcy musieliśmy żyć bez sportu, bez meczów. Powiem szczerze, że był to trudny okres i każdy bardzo czekał, aż znów będzie można chociaż w telewizji śledzić rozgrywki. Miejmy nadzieję, że taka sytuacja już się nie powtórzy i że jak najszybciej wszyscy wrócimy na trybuny.

Instagram: fairyalicee

 762 wyświetleń

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *