Kasia – druga połowa Kamila Piątkowskiego

Brak problemów, przepych i dużo wolnego czasu? Otóż życie ze sportowcem wygląda zupełnie inaczej. O tym, jak wiele trzeba poświęcić, by spełniać marzenia, opowiedziała mi Kasia – partnerka Kamila Piątkowskiego, grającego w klubie Raków Częstochowa oraz reprezentacji Polski U-21.

Czy jest Pani fanem piłki nożnej? Jaki jest Pani ulubiony klub?

– Tak, zdecydowanie jestem fanem piłki nożnej. Staram się regularnie oglądać wszystkie mecze Ekstraklasy i czasem też zdarzy się, że zerknę na ligi zagraniczne. Dla mnie zawsze ulubionym klubem jest ten, w którym gra mój Kamil. Wcześniej był to Zagłębie Lubin, a teraz Raków Częstochowa. Mam jednak dalej sentyment do Zagłębia, ponieważ to klub z mojego rodzinnego miasta.

Co było pierwsze: zainteresowanie piłką nożną czy poznanie Kamila?

– Myślę, że piłka nożna w moim życiu przed poznaniem Kamila, nie była tak bardzo istotna, jak w tym momencie. Czasem zdarzało mi się obejrzeć mecz reprezentacji Polski z rodzicami lub zerknąć na wynik spotkania, gdy grało Zagłębie Lubin. Moje zamiłowanie piłką, zaczęło się pogłębiać w momencie poznania Kamila. Początkowo wiedziałam, że gra w Centralnej Lidze Juniorów w Zagłębiu, czy w rezerwach pierwszej drużyny. Zawsze chodziłam na jego mecze, które były rozgrywane na boiskach w Lubinie lub okolicach. Kiedy zaczął uczestniczyć w treningach pierwszej drużyny, temat piłki nożnej zaczął bardziej mnie interesować. Obudził się wtedy we mnie “duch kibica” i moja obecność na meczach pierwszej drużyny stawała się bardziej regularna. Mimo tego, że Kamil nie miał okazji tam zadebiutować, to razem kibicowaliśmy na trybunach.

Jak poznała Pani Kamila?

– Zawsze jeździłam do szkoły tym samym autobusem, którym jeździł Kamil. Z racji tego, że mieszkałam niedaleko akademika, w którym Kamil mieszkał nasze drogi się krzyżowały. Po jakimś czasie zaczęliśmy się spotykać i już prawie 4 lata jesteśmy razem.

Czy życie z piłkarzem jest trudne?

– Uważam, że życie z piłkarzem nie należy do łatwych. Wymaga wiele poświęcenia i cierpliwości z obydwu stron. W moim przypadku, poświęciłam przede wszystkim swoją kochającą rodzinę, z racji przeprowadzki z Lubina do Częstochowy. Aczkolwiek nie widziałam innego wyjścia. Myślę też, że takie życie przebiega w bardzo szybkim i energicznym tempie. Nauczyłam się cieszyć chwilą, czerpać z każdego dnia pozytywy i nie myśleć o negatywach. Życie z piłkarzem jest też życiem według pewnego schematu. W każdym tygodniu Kamil dostaje plan treningowy, który jest też dla nas wyznacznikiem w życiu codziennym.

Czy jako partnerka piłkarza musi Pani walczyć z jakimiś stereotypami?

– Nigdy nie walczyłam i nie zamierzam walczyć z jakimiś stereotypami. Uważam, że jest to jak walka z wiatrakami. Zostałam wychowana przez rodziców na osobę, której nie jest nic więcej potrzebne do szczęścia oprócz zdrowia, miłości i wzajemnego szacunku. Przekazali mi też inne ważne wartości życiowe, za co jestem im wdzięczna. A szufladkowanie wszystkich partnerek czy żon piłkarzy, uważam za niestosowne.

Jak wspiera Pani karierę Kamila?

– Jako druga połówka piłkarza, staram się wspierać Kamila w 100%. Próbuję wyręczać go w wielu sprawach, aby ze spokojną głową mógł w pełni skupić się na piłce. Dbam o dom i odpowiednią dietę Kamila. Sama spełniam się przy tym kulinarnie i mam oraz więcej pomysłów, abyśmy jedli smacznie i zdrowo. Przede wszystkim, oglądam jego wszystkie mecze i trzymam za niego mocno kciuki. Myślę, że Kamil może mieć we mnie oparcie w każdej sytuacji.

Dużo jest rozłąki w związku z piłkarzem?

– Bardzo dużo jest rozłąki w takim związku. W tygodniu Kamil ma prawie codziennie treningi. Wyjeżdża rano, wraca po południu. Dzień przed meczem, razem z drużyną jest w hotelu i po meczu dopiero wraca do Częstochowy. Jest też powoływany do Reprezentacji Polski U-21. Wyjeżdża więc na zgrupowania i nie ma go czasem i 10 dni. Tuż przed rozpoczęciem sezonu, piłkarze mają zaplanowane obozy przygotowawcze, które trwają czasem 2 tygodnie. Dla mnie jest to już normalne i uważam, że dobre dla każdego związku, bo można wtedy trochę też za sobą zatęsknić.

Jaki moment z kariery Kamila, najbardziej zapadł Pani w pamięć?

– Najbardziej zapamiętałam chwilę, w której Kamil zadebiutował w Ekstraklasie w meczu z Lechią Gdańsk. Byłam z niego strasznie dumna, bo widziałam ogrom ciężkiej pracy, którą wykonał, by móc zaliczyć swój pierwszy debiut. Koszulka z tego meczu jest też u nas w mieszkaniu na honorowym miejscu i zawsze będzie nam przypominała o tej pięknej i kluczowej chwili w jego karierze.

Jak wyobraża sobie Pani dalszą karierę Kamila?

– To zależy tak na prawdę tylko i wyłącznie od niego. Ja od samego początku wiedziałam, że wiążąc się z piłkarzem będę musiała dostosować się do jego zawodu. Chciałabym, aby Kamil spełniał swoje marzenia i dalej pracował tak ciężko, jak do tej pory. Zawsze mu powtarzam, że ciężka praca popłaca. Myślę, że mógłby on osiągnąć ogromny sukces, bo jest ambitnym chłopakiem, który dąży do celu, a ja zamierzam go w tym po prostu wspierać jak tylko mogę.

Wyobraża sobie Pani Wasze życie bez futbolu?

– Absolutnie nie wyobrażam sobie naszego życia bez piłki nożnej. Futbol nie istnieje tylko na boisku, ale towarzyszy nam w naszej wspólnej codzienności. Jest to też piękne, bo nasze rodziny bardzo wspierają nas, a przede wszystkim Kamila, w tym co robi. Myślę, że jego dalekosiężne plany zawsze będą związane z piłką nożną, bo dzięki tej dziedzinie sportowej osiąga na prawdę wiele.

 1,083 wyświetleń

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *