Spełnione marzenie o pracy w sporcie – Angelika Kłos

Zagłębie Lubin kobieta

Nikogo nie dziwi, gdy chłopiec marzy o pracy w swoim ulubionym klubie piłkarskim. Ale co, jeśli takie marzenie ma mała dziewczynka? Tak było w przypadku Angeliki, pracującej obecnie w mediach Zagłębia Lubin. Prowadzi również swój projekt i realizuje kolejne pomysły. Jakie…?

Jak sport znalazł się w Pani życiu?

– Sport w moim życiu zagościł w dziecięcych latach. Będąc na początku szkoły podstawowej wiedziałam już, że po jej zakończeniu pójdę do klasy o profilu sportowym. Od zawsze byłam wysoka, więc mając naturalne predyspozycje, wybór był oczywisty. Po namowach trenera wybrałam piłkę ręczną, która była nieodłączną częścią mojego życia, aż do czasu, kiedy po ukończeniu Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Gliwicach, musiałam zrezygnować z zawodowej gry. Wtedy przyszedł czas na nowy etap mojego życia – rozpoczęłam proces nauki w kierunku trenerskim. Pracowałam przez kilka lat, jako trener personalny, pomagając również zawodowym sportowcom, w tym koleżankom, z którymi niegdyś dzieliłam szatnię. Obecnie, po ukończeniu studiów, pracuję w biurze prasowym piłkarskiego Zagłębia Lubin, odpowiadając również za marketing i komunikację Akademii KGHM Zagłębia.

Czy praca w klubie piłkarskim była Pani marzeniem?

– Nigdy nie widziałam siebie w tej roli, bo od dziecka plan w głowie miałam jeden – być zawodową piłkarką ręczną. Jednakże życie pisze różne scenariusze i tak będąc jeszcze nastolatką, gdzieś pojawiła się w głowie ta myśl, żeby pracować w klubie piłkarskim. Kibicem Zagłębia jestem od dziecka, więc od małego marzenia, przeszłam do realizacji i dziś jestem częścią klubu. 

Czuję Pani, że jako kobiecie, jest Pani ciężej w świecie futbolu?

– Przyznaję, że początki nie należały do najłatwiejszych. Swoją pracą i zaangażowaniem musiałam udowodnić, że nie jestem tu z przypadku. Zdarzały się trudne momenty, ale mam charakter sportowca – nie mam w zwyczaju się poddawać i potrafię postawić na swoim. Konsekwentnie trzymam się swoich zasad, jestem uczciwa, ciężko pracuję i myślę, że inni to dostrzegają. 

Jak wygląda Pani praca w Zagłębiu? Czym się Pani zajmuje?

– Moja praca w Zagłębiu to jazda bez trzymanki! Pracuję zarówno przy pierwszym zespole, jak i przy akademii. W dużym uogólnieniu to współtworzenie treści wizerunkowych oraz materiałów, które później pojawiają się w mediach społecznościowych, współpraca w działaniach marketingowych i ogarnianie spraw bieżących. Ponadto, w akademii „ogarniam” mecze wszystkich drużyn młodzieżowych, robię galerie z meczów, prowadzę kanały w mediach społecznościowych, dbam o aktualizację strony internetowej, rozwijam projekty, których celem jest edukowanie najmłodszych adeptów piłkarskich i na ile mogę, od strony marketingowej staram się pomagać trenerom w realizacji ich pomysłów i inicjatyw. Pracy mam bardzo dużo, ale i równie dużo, jeśli nie więcej, satysfakcji wynikającej z tego, czym się zajmuję.

Instagram: angelikaklos

W jakim klubie chciałaby Pani najbardziej pracować?

– Nigdy jakoś szczególnie nie zastanawiałam się w jakim innym klubie chciałabym pracować. Obecnie skupiam się na pracy dla Zagłębia i tu chcę zrobić jak najwięcej dobrego, a co przyniesie życie? Zobaczymy. Dla mnie najważniejsza jest możliwość pracy w sporcie. 

Oprócz pracy w klubie, jest Pani również aktywna w mediach społecznościowych, gdzie prowadzi Pani swój projekt. Czy mogłaby Pani nieco o tym opowiedzieć?

– Projekt Sportowa Marka Osobista dojrzewał w mojej głowie od kilku lat. Cel jest jeden – pomóc sportowcom. Dać im narzędzia, które umożliwią efektywne funkcjonowanie w mediach. Większość z nas posiada dziś profil na Facebooku czy Instagramie i czy nam się to podoba czy nie, między innymi na podstawie działań w mediach społecznościowych, tworzymy swoją markę osobistą. Można to robić świadomie i mieć z tego tytułu korzyści. I w tym miejscu od razu dodam, tak dla jasności – świadome budowanie swojej marki osobistej to nie jest tworzenie fikcji. W mojej opinii, tu nie powinno być miejsca na udawanie i tworzenie wirtualnej osoby, która ma niewiele wspólnego z żywym człowiekiem. Profitami ze świadomego budowania swojej marki osobistej może być stworzenie przestrzeni do skutecznej komunikacji z kibicami i dziennikarzami, wzbudzenie zainteresowania u potencjalnych sponsorów i partnerów reklamowych czy wreszcie zbudowanie kapitału na czas po zakończeniu kariery sportowca, który umożliwi płynne i efektywne przejście na inną życiową drogę. 
Projekt dopiero raczkuje i przez pracę w klubie, z tą moją aktywnością też niestety różnie bywa, ale plany mam bardzo ambitne i jestem przekonana, że z powodzeniem wprowadzę tę inicjatywę do szerszej społeczności sportowej. 

Jaki najciekawszy moment związany z piłką nożną przeżyła Pani jak do tej pory?

– Takich zapadających w pamięć momentów było naprawdę wiele. Począwszy od debiutów w pierwszym zespole absolwentów akademii, przez międzynarodowe turnieje organizowane w Lubinie czy sukcesy drużyn młodzieżowych, aż po emocje związane z derbowymi pojedynkami seniorskiego zespołu. Praca w piłce jest na tyle dynamiczna, że tu nietrudno o ciekawe momenty.

Dużo zna Pani kobiet, które interesują się piłką nożną? 

– Z racji mojej przeszłości, więcej znam kobiet interesujących się piłką ręczną, ale parę fanek futbolu również znam. 

Czym byłoby dla Pani życie bez futbolu?

– Bez futbolu moje życie byłoby spokojniejsze i pozbawione solidnej dawki “szydery”. Szczerze przyznaję, że na ten moment dość ciężko jest mi sobie wyobrazić pracę w innym środowisku. Piłka to ogromne emocje, adrenalina i dynamika zmian, a te składowe ciężko czymkolwiek zastąpić. 

 949 wyświetleń

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *