Szybko odkryty potencjał – Florentyna Kulig

Jak w cztery lata przejść od wolontariatu na stadionie do stanowiska Dyrektora Organizacyjnego w Wiśle Kraków? Florentyna udowadnia, że trzeba po prostu chcieć! Już na pierwszy rzut oka widać jej zamiłowanie do futbolu oraz wiedzę ekspercką, jaką posiada. Nie spoczywa jednak na laurach. Jakie jest jej marzenie na przyszłość?

Jak wyglądały początki Pani pasji do sportu?

– Moje początki sięgają wczesnych lat szkolnych, kiedy zaczęłam swoją długoletnią przygodę z pływaniem. Od dziecka moim żywiołem jest woda i wszystko z nią związane. Przez 8 lat trenowałam zawodowo pływanie, uczęszczałam do klasy sportowej o takim profilu. Jeżeli chodzi o piłkę nożną, to zawdzięczam zainteresowanie tym tematem mojemu tacie, który zaszczepił we mnie oraz w mojej siostrze miłość do tego sportu. Pierwsze mecze Wisły Kraków oglądałam właśnie z tatą i z siostrą. Na pierwszy mecz przy Reymonta zabrał mnie w 2004 roku ówczesny chłopak, który był piłkarzem. Chłopaka już nie ma, ale jak widać miłość do piłki nożnej została.

Jaki jest Pani ulubiony klub polski i zagraniczny?

– Odpowiedź jest bardzo prosta, oczywiście Wisła Kraków. Od małego pamiętam, że był to jedyny polski klub w życiu mojej rodziny. Moja rodzina nie jest jedynym przykładem, gdzie miłość do Wisły Kraków przechodzi z pokolenia na pokolenie. Jeżeli chodzi o klub zagraniczny, to kibicuję Valenci. W ramach nagrody otrzymanej przez Wisłę z ESA za najlepszą akcje marketingową w sezonie 2018/2019, miałam okazję być osobiście zarówno na stadionie, który usytuowany jest w samym centrum miasta, co sprawia niesamowite wrażenie, jak i w centrum treningowym, gdzie zawodnicy mają świetne warunki do pracy.

Jak wyglądała droga do Pani obecnego stanowiska? Czy spotykała Pani przeszkody ze względu na to, że jest Pani kobietą?

Moja historia w Wiśle Kraków zaczęła się od wolontariatu w styczniu 2016 roku. Na pierwszy mecz do „pracy” przyszłam na sektor rodzinny, jako animatorka do malowania dzieciom twarzy. Jednym z moich zadań była również pomoc przy organizacji sektora VIP na meczu, gdzie jak się okazało pozostałam na dłużej. Dzięki niezwykłym osobom zatrudnionym w Wiśle, miałam możliwość nauki oraz rozwoju, co przyczyniło się do otrzymania nowego stanowiska jako Koordynator Strefy VIP oraz Event Manager. Na początku 2019 roku podczas kampanii „Czyny nie słowa” pojawiło się bardzo dużo projektów m.in. sprzedaż akcji czy dedykowana koszulka linia życia, dzięki którym zostałam zauważona i awansowałam na Kierownika Sprzedaży. W czerwcu 2019 roku spełniłam jedno ze swoich marzeń, jakim była praca przy organizacji U20 w Polsce. Pełniłam rolę Koordynatora transportu w Bielsku-Białej. Było to niezwykłe wydarzenie, dzięki któremu nabyłam doświadczenie oraz wiedzę dotyczącą organizacji dnia meczowego według standardów FIFA. Doświadczenie to zaowocowało w przyszłości w pracy w klubie, gdzie dokładnie po 4 latach od pojawienia się, w styczniu 2020 roku objęłam stanowisko Dyrektora Organizacyjnego Wisły Kraków. Uważam, że kobieta w męskim świecie sprawdza się doskonale. Znam wiele kobiet, które świetnie się odnajdują w branżach zarezerwowanych dla mężczyzn. Czasami dużo lepiej niż oni sami. Mnie nikt nie robił żadnych problemów ze względu na to, że jestem kobietą. Czasem mężczyźni dziwnie reagują „pracujesz w piłce? Hmm… pewnie jako hostessa” – takie jest wyobrażenie. Wielu mężczyzn to zawstydza, a ich mina jest bezcenna.

Instagram: floo_kulig

Jak wygląda typowy dzień pracy Dyrektora Organizacyjnego Wisły Kraków?

– Typowy dzień uzależniony jest od terminarza rozgrywek oraz od zleconych projektów. Jestem odpowiedzialna m.in. za organizację dnia meczowego, kontakt z instytucjami publicznym czy organami Ligii. Współpracuję bezpośrednio z Zarządem oraz z przedstawicielami poszczególnych działów, koordynując bieżące działania administracyjne.

Jeśli mogłaby Pani wybrać, w jakim klubie zagranicznym najbardziej chciałaby Pani pracować i dlaczego?

– W Wiśle pracuje mi się bardzo dobrze i nie szukam na razie wrażeń w klubach za granicą. Jeśli natomiast miałabym szansę stanąć przed wyborem pracy w firmie o międzynarodowym profilu, to widziałabym siebie w FIFA.

Jaki najciekawszy moment związany z piłką nożną przeżyła Pani, jak do tej pory?

– Ciekawych momentów, ale i zarazem bardzo trudnych, było bardzo wiele. Mogłabym tutaj wymienić z pewnością akcję ratunkową klubu, powrót Jakuba Błaszczykowskiego czy udział w Turnieju U20 FIFA.

Jakie ciekawe osoby mogła Pani poznać, dzięki swojej pracy? 

– Na co dzień towarzyszą mi ciekawe osobowości, które w klubie pełnią rozmaite zadania. W pracy tworzymy tzw. Wiślacką Rodzinę. Jeżeli chodzi o osoby rozpoznawalne w świecie piłkarskim to bez wątpienia wymieniłabym Jakuba Błaszczykowskiego, Arkadiusza Głowackiego, Kazimierza Kmiecika czy Sławomira Peszko.

Dużo zna Pani kobiet, które interesują się piłką nożną? 

– Oczywiście. Kibicem może być każdy bez względu na wiek czy płeć. Nie muszę daleko szukać ponieważ w Wiśle Kraków pracuje dużo kobiet, które doskonale sprawdzają się w swojej roli. W domu od najmłodszych lat sportem interesowała się moja siostra, której pasja ta towarzyszy do dzisiaj. W domu ma wiele pamiątek związanych z klubami piłkarskimi, głównie włoskim AC Milan i Juventus Turyn, np. zdjęcie z dedykacją od Paolo Maldini czy koszulkę z autografem od Fabrizio Ravanelli. 

Czym byłoby dla Pani życie bez sportu?

– Obecnie wszystko kręci się wokół piłki nożnej. Trudno mi sobie wyobrazić, że pracuję 8 godzin za biurkiem w jakiejś korporacji. Nie nadaję się do takiej pracy. Sport jest w moim życiu zawodowym oraz prywatnym i myślę, że już tak pozostanie.

Źródło zdjęcia głównego: https://akcjewisla.pl/useruploads/images/wisla-2/port_kulig_f.jpg

 3,791 wyświetleń