Trenerka i kibicka – Klaudia Korycka

Legia Warszawa kobieta

Mało brakowało, a świat piłki nożnej przeszedłby obok Klaudii. To dopiero byłaby strata! Trenerka w Legia Soccer Schools, fotografka, kibicka i podwójna Pani Magister Akademii Wychowania Fizycznego na co dzień udowadnia, jak wartościowym wkładem w futbol, może być kobieca praca.

Jak zaczęła się Pani przygoda z piłką nożną?

– Zupełnie przez przypadek. Znajomy zabrał mnie na wycieczkę, nie mówiąc nic o miejscu gdzie jedziemy. Przyjechał po mnie i wręczył bilet na mecz Legia Warszawa – Lechia Gdańsk. W pierwszej chwili pomyślałam, że oszalał i go wyśmiałam. Nie ukrywam, że zawsze bałam się takich miejsc i unikałam ich jak ognia. Byłam przerażona patrząc na wszystko, co się działo dookoła stadionu. To było takie obce i nieznane… Co więcej, okazało się, że miejsce było wykupione na Żylecie! Wyobraź sobie mnie, idąc pierwszy raz na mecz i to od razu na Żyletę – co musiałam czuć! Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że byłam ubrana w różowe spodnie i fioletową bluzę – kompletnie nie pasowałam do całej reszty i nie wiedziałam co mam tam robić. Ludzie dziwnie się na mnie patrzyli…, ale przecież nie była to moja wina, nie zostałam wcześniej poinformowana! Cały mecz przesiedziałam obserwując wszystkich i wszystko co dzieje się dookoła. Finalnie bardzo mi się spodobało! I od tego przypadkowego trafienia na stadion, zaczęła się moja przygoda z piłką nożną.

Czy piłka nożna jest tylko Pani zawodem, czy również pasją? Co pojawiło się pierwsze?

– Pierwszy pojawił się zawód. Jestem absolwentką AWF, więc piłka nie była mi zupełnie obca. Trafiłam na ogłoszenie, w którym poszukiwani byli trenerzy piłki nożnej. Długo się zastanawiałam, ale do odważnych świat należy. Wysłałam CV, pozytywnie przeszłam testy i takim sposobem trafiłam do świata piłki nożnej, który przerodził się w pasję.

Kibicka

Czy jest Pani ekspertką w dziedzinie futbolu?

– Na miano eksperta w danej dziedzinie trzeba solidnie i długo pracować. Moja przygoda z piłką nie trwa na tyle długo, bym mogła określić się mianem eksperta, lecz śmiało mogę powiedzieć, że w takim gronie się obracam! Pozdrawiam kolegów i koleżanki z pracy!

Jaki jest Pani ulubiony klub polski i zagraniczny?

– Tylko Legia, ukochana Legia! A zagraniczny? Mimo wszystko wspieram naszych, a więc Bayern Monachium! Pozdrowienia dla Roberta!

Jaki najciekawszy moment związany z piłką nożną przeżyła Pani jak do tej pory?

– Wyjście w przerwie meczu na murawę i spojrzenie na stadion pełen kibiców. Bezcenne!

Dużo zna Pani kobiet, które interesują się piłką nożną?

– Tak, znam ich dość sporo. Wspaniałe dziewczyny, które znają się na rzeczy. Są świetne w tym co robią. Trzymam za wszystkie kciuki i kibicuje w dalszym rozwoju kariery!

Kobieta i piłka nożna

Często spotyka się Pani z wulgarnym lub agresywnym zachowaniem wśród kibiców?

– Jeśli chodzi o wulgaryzmy, to spotykam się z nimi tylko i wyłącznie na stadionach podczas wydarzeń sportowych. To są emocje, które ludzie w taki sposób wyrażają i ja to akceptuje. Nie utożsamiam się z takimi aktami ekspresji, ale wiem, że jest to nieuniknione i nie mam na to wpływu.

Czy kiedykolwiek czuła Pani, że mężczyźni nie wierzą, że zna się Pani piłce nożnej?

– Akurat to zdarza się bardzo często. Ciekawym doświadczeniem jest moment, w którym opowiadasz mężczyźnie o piłce nożnej, pracy trenerskiej i zamiłowaniu do piłki, a on jest w szoku i nie dowierza, że takie kobiety w ogóle istnieją. Tak Panowie, istnieją i mają się dobrze!

Ludzie bywają zaskoczeni Pani zawodem i zainteresowaniem piłką nożną?

– Tak, bywają zaskoczeni, niezależnie od wieku i tego czym się interesują. Zazwyczaj jest to niedowierzanie, na zasadzie “jak to możliwe, że kobieta może znać się na piłce?” Niestety, w społeczeństwie jest taki stereotyp, że to facet zajmuje się piłką nożną i koniec. Dlatego wchodzimy my, kobiety i zmieniamy tę myśl!

Wyobraża sobie Pani życie bez piłki?

– Teraz? Jak już się z nią zaprzyjaźniłam? Nie ma takiej opcji! Zostaje ze mną na zawsze!

Legia Warszawa kobieta
Legia Soccer Schools

 186 wyświetleń