Ula – druga połowa Pawła Olszewskiego

Wysportowana i piękna studentka, Ula, w niezwykłym zbiegu okoliczności poznała Pawła – młodego obrońcę Jagielloni Białystok. Opowiedziała mi, jak od chwili spotkania wygląda jej życie z piłkarzem.

Czy jest Pani fanem piłki nożnej?

– Tak, bardzo chętnie oglądam mecze i to nie tylko, jak gra Paweł. Od najmłodszych lat jestem związana ze sportem, więc można powiedzieć, że od zawsze interesowała mnie piłka nożna. 

Jak poznała Pani Pawła?

– Poznaliśmy się na rehabilitacji w Suwałkach. Paweł wtedy był wypożyczony z Jagiellonii Białystok do Wigier Suwałki. Oboje leczyliśmy kontuzje kolan, mieliśmy tą samą fizjoterapeutkę i ja akurat byłam ostatni dzień na swoich zajęciach. Tego dnia miałam wizytę od razu po Pawle i na sali treningowej wpadłam mu w oko. Tak to się wszystko zaczęło.

Paweł jest młody i na początku swojej kariery. Czy w związku z tym ciężko Wam zaplanować przyszłość?

– Jeśli chodzi o planowanie przyszłości, to faktycznie w zawodzie piłkarza nie da się całkowicie wszystkiego zaplanować. Natomiast staramy się zawsze mieć trochę czasu dla siebie i jak najlepiej wykorzystywać każdą wolną chwilę.

Jak wspiera Pani karierę Pawła?

– Paweł w swój zawód wkłada całego siebie. Każdego dnia ciężko pracuje, aby być lepszym piłkarzem w każdym aspekcie – fizycznym, motorycznym, a nawet mentalnym. Widzę to wszystko na co dzień i dlatego bardzo mocno go wspieram. Zawsze może na mnie liczyć i bardzo dobrze o tym wie. Jestem przy nim w dobrych i złych momentach, staram się we wszystkim mu pomóc. Bardzo ważną rzeczą, na którą oboje zwracamy uwagę, jest to co jemy. Przygotowując posiłki staram się, żeby wszystko było zdrowe i pełnowartościowe.

Instagram: ula.wiszniewska

Czy musi Pani z czegoś rezygnować, by wspierać partnera?

– Z niczego nie zrezygnowałam, ponieważ wszystko staram się godzić z zawodem Pawła. Rok temu w czerwcu, kiedy Paweł szedł na wypożyczenie do Stali Mielec, podjęliśmy wspólnie decyzję o tym, że przeprowadzę sie razem z nim. Wtedy studiowałam fizjoterapię w Białymstoku i przeniosłam sie na ten sam kierunek do Rzeszowa. Codziennie z Mielca dojeżdżałam tam na studia. Aktualnie, oboje wróciliśmy do Białegostoku – Paweł do Jagiellonii, a ja na swoją starą uczelnię. Taki właśnie mieliśmy plan. Jeśli się chce to wszystko da się pogodzić i wcale nie trzeba z niczego rezygnować. 

Czy kariera piłkarska partnera wpływa na związek?

– Wspieram Pawła w tym co robi, bo widzę że sprawia mu to przyjemność. Tak samo on wspiera mnie w tym co ja robię. Oboje mamy wspólne zainteresowania i wspólne tematy do rozmów, które tylko mogą budować nasz związek. 

Ogląda Pani wszystkie mecze Pawła?

– Tak, oglądam wszystkie mecze Pawła. Aktualnie są mecze bez publiczności, ale kiedy tego zakazu nie było to chodziłam na wszystkie mecze. 

Gdyby Paweł miał grać zagranicą, w którym kraju chciałaby Pani, by zagrał?

– Nieważne jaki Paweł klub wybierze. Nawet, jeśli miałby być to klub z zagranicy, to nie robi mi to różnicy. Dalej będzie miał moje pełne wsparcie. 

Czego by Pani najbardziej życzyła Pawłowi?

– Przede wszystkim zdrowia, aby wszelkie kontuzje go omijały i aby zawsze robił wszystko z pasją, tak jak do tej pory.

Instagram: ula.wiszniewska

 901 wyświetleń