Wiktoria – druga połowa Jakuba Borowiaka

kobieta piłkarza

Jakub Borowiak to 20-letni piłkarz, wychowanek Lecha Poznań, zawodnik młodzieżowej reprezentacji Polski, obecnie grający w klubie ŁKS Łagów. Powoli wspina się po szczeblach piłkarskiej kariery, a towarzyszy mu w tym Wiktoria. Zobaczcie jak wygląda ich codzienność.

Jak poznała Pani Kubę?

– Poznaliśmy się pięć lat temu w Sylwestra. Spotkaliśmy się tam przypadkiem, dzięki wspólnym znajomym. Ale tak naprawdę bliższe kontakty zaczęliśmy utrzymywać w momencie, gdy ja przeniosłam się z piłkarskiego liceum do normalnego, a Kuba zaczął trenować w Legnicy, czyli w 2018 roku.

Czym zajmuje się Pani na co dzień?

– Aktualnie studiuję. W tym semestrze mam zacząć praktyki, jeszcze muszę pogodzić to z pracą, więc może być ciężko.

Jest Pani kibicem piłki nożnej?

– Oczywiście! Od małego oglądam mecze piłki nożnej, jednak nie każdą ligę. Strasznie nie lubię nudy, dlatego najczęściej oglądam Premier League, a przede wszystkim mecze Manchesteru United!

Jesteście młodzi i na początku swojej kariery. Jakie są Wasze plany na przyszłość?

– Szczerze mówiąc to nie myślimy o tym. Czasami przewinie nam się jakaś wizja na przyszłość, ale skąd możemy wiedzieć co się wydarzy. Najważniejsze żebyśmy byli zdrowi i mieli dobre warunki do życia. Nic nie jest pewne, więc żyjemy tym co jest teraz. 

Czy Wasze życie jest “usłane różami”, czy jednak musicie sporo poświęcać dla kariery Jakuba?

– Powiem tak: jest ciężko. Kuba aktualnie mieszka około 500km ode mnie, ja studiuję i pracuję, on ma mecze i trenuje, więc niestety nie widujemy się zbyt często. Kiedy mieszkał w Legnicy widzieliśmy się codziennie, dlatego tak dużo zmiana była dla nas ciężka. Ale można się przyzwyczaić, jeśli dwie osoby są w stanie się poświecić i dać coś od siebie.

Gry w jakim klubie życzyłaby Pani Jakubowi najbardziej?

– W którymś z najlepszych europejskich klubów, dalej go nie puszczę (śmiech). ️ Ważne, żeby czuł się w nim dobrze i był tam odpowiednio traktowany. Oczywiście gdybym to ja decydowała, byłby to Manchester United!

Czy czujecie, że spełniają się Wasze marzenia?

– To ciężkie pytanie, bo tak naprawdę nie potrafimy określić co jest naszym największym marzeniem. Myślę, że póki co ważne, że mamy siebie nawzajem, jesteśmy zdrowi i szczęśliwi, a na spełnienie największych marzeń jeszcze przyjdzie pora.

 464 wyświetleń

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *